Dawno już nie było tak wyraźnej różnicy między życiem „zawodowym” a „prywatnym”.
Jedno zupełnie entropiczne, zresztą jak zawsze, drugie wywrócone do góry nogami, jak rzadko.
Z dnia na dzień. Co wpływa na życie drugie. Pierwsze niestabilne, a potrwa to jeszcze długo-długo.
Ale co poradzę? C’est la vie podobno.

Nie, nie chce mi się dalej pisać. Właśnie pokłóciłam się z Mą. Po raz dwudziesty w tym tygodniu. Jak zawsze o pierdołę i z mojej winy. Że też ja muszę być taką czarną owcą.

Może dzięki arkadii znajdzie się i trzecie życie. Tym razem takie fajne.

Ma ktoś na zbyciu komputer? Potrzebny mi jak cholera.

♪ Beyoncé Sasha Fierce (cd)