Ojciec cytrynówkowego Aleksandra i cytynówkowej Leny/Anastazji dał mi swoje serce i zapowiedział, że zrobi dla mnie wszystko. Deklaracja wywołała, oczywiście „uuu, pożałujesz!” i „nie wiesz, na co się piszesz!”, ale się nie przejął. Dostanę jeszcze płuco, ha.
Wiosna ma miękkie oczy, ale nie wiem, czy odbędzie się napad w korytarzu biura. Ale, kurde, żałuję, że nie. Aż została ostatnia niedzielna fantazja. Czas na różowe słonie?

(Głosowałam, więc mogę narzekać)
Ziobro? Seriously?!

Zerówka anulowana. Diabli niech wezmą oszustów. Na analu się scałkowałam ekstremalnie i monotonicznie, ale tylko w przybliżeniu. Wyniki za tydzień. Nie może być źle.
Kto by pomyślał, że z leie będzie wszystko w porządku? Jeszcze tylko siatka z lpfu i oddać Histerezę i db. Za to za bycie mamy 5,5. Prawie jak celebrities?

Nie chcę myśleć o wakacjach. Jest tylko teraz-teraz. Przeszłość też tylko w muzyce.
Wrock for freedom