Parę dni temu myślałam nad notką. Myślałam, że napiszę, że przestaję. Być zła. Wierzyć. Wszystko.  
I było dziesięć takich dni, kiedy przestałam się bawić w fontannę.
Umówiłam się z Michałem, z Krzyśkiem „na kiedyś” na drinka, śnili mi się F i A (i to nie raz). Zostałam skomplementowana m.in. za głos, wiedzę, dekolt oraz umiejętność chodzenia na basen. Ale i tak mi jeszcze cała odwaga nie wróciła.
   
Nie cierpię tego typu zbiegów okoliczności. Takich, które prócz szczęki-w-dół oraz niepewności-w-nogach nie dają nic. No, może jeszcze wielokrotnego użycia słowa na „ch”. I przypomnienia o pewnej tęsknocie za ciałem. 

Tegan and Sara I know I know I know, Anna Nalick Breathe, Unkle Bob Swans