Im bliżej końca, tym mniej się chce. Chyba wszyscy to czujemy.
Gdyby nie to, że Osia jakiś czas temu mi wjechała na ambicję, to może również odnotowałabym drastyczny spadek frekwencji. Miast tego ryzykuję… i dostałam drugą szansę u Halinki. Czyżby jednak nie uważała mnie za totalną idiotkę humanistyczną?

Natomiast drugiej… nie, czwartej szansy nie dostanie ktoś inny. Strike number three. Symboliczny koniec wszystkiego, co nas kiedykolwiek łączyło? Duże, duże słowa. Niemniej jednak, jeśli kiedykolwiek skończy Ci się różowość, do mnie się nie zgłaszaj.

W końcu przyszła wiosna. Słońce sprawia, że wariuję – tak jak ostatnio na rynku nie mogłam przestać zachwycać się „jak jest fajnie”. Potem też było fajnie, ale tu już pogoda nie ma nic do rzeczy ;)

I niech mnie tylko ktoś spróbuje przekonać, że nie mając nic, nie można mieć wszystkiego.

♪ Amy Winehouse He can only hold her, Juli Perfekte Welle