Ferie minęły.
Pierwszy tydzień upłynął na niczym, drugi na wszystkim.

Przepiękny widok na oświetloną Kudowę, 23 na perkusji, Scrabble, krokiety mamy A, bitwa na śnieżki…
… i to grzane wino aroniowe!
(Dzięki, A, J, I, A, B, M i Ł :* )

(Ściskam kciuki na Hel)

Jako osobie stale „samej”, Walentynki też mi minęły. Bezboleśnie.
Znów czyjś uśmiech cieszy. Ale z przyczyn sentymentalnych, nie takich-jak-mogłoby-się-wydawać. (Przynajmniej póki co)

Wiecie, podobno mam wielu „fanów”.

♪ 30 seconds to Mars The kill
- też zostało :)