joaa.

no hidden catch, no strings attached. just words.

Wpisy z okresu: 8.2006

Im bliżej końca, tym bardziej, tym mocniej staram się zapamiętywać ‚scenki’ i wydarzenia tego lata. Niemało tego, niemało.

Przeczytałam dziś kilka rozmów na gg sprzed 2-3 lat. Parę wyznań, mnóstwo kłótni. Aż dziw, że jeszcze utrzymujemy kontakty. I to jak dobre.

Basen1, basen2, grill u M, czilałt w Chill-out’cie, kino1 – „Omen”, kino2 – „Rozpustnik”, Ustka, kino3 – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”, basen3, rajd: Bezsenność-Daytona-Szuflada, Jelenia Góra, „spotkanie klasowe” (w 3 osoby też można) i mecz w Liverpoolu, basen4, mecz w Liverpoolu2. To i tak maksymalny skrót.

A właśnie – mecz. Jak dla nas, już po LŚ. Cóż. Do listopada urlop od weekendów pełnych emocji zapewnionych przez siatkarską kadrę.
Nie wiem, jak to wytrzymam, tym bardziej, że nie pamiętam, kiedy zaczynają się rozgrywki PLS’u.

Stan Twojego konta wynosi zero złotych i dziewięćdziesiąt dwa grosze brutto. W celu wykonywania dalszych połączeń po wykorzystaniu tej kwoty uzupełnij swoje konto.

Daimonion

1 komentarz

Ubiegły tydzień był prawieże koszmarem.
Zaczęło się, jakże by inaczej, w poniedziałek.
Cztery 17′tki, Daytona, 3 Francuzów. Dużo muszę mówić? Po prostu francuska noc. (Ale nie przesadnie).
W związku z poniedziałkiem, wtorek był dniem ciężkim.
Od wtorku do piątku chodziłam wściekła jak osa.
A telefon na to nic.
Na co ja wkurzałam się jeszcze bardziej. Powód? Bo byłam wkurzona (Wbrew pozorom, to ma sens, naprawdę). A także to, że znów wszystko poszło nie tak
Na szczęście z mocnym postanowieniem odmiany losu, w piątek wyjechałam z J do Jeleniej Góry. Na XXIV Festiwal Teatrów Ulicznych.
I wtedy zaskoczyło.
Co prawda, deszcz nadal lał niemiłosiernie podczas spektakli (i nie tylko wtedy), ale nauczyłam się na PS2 grać w piłkę nożną (i wygrywałam…), polska reprezentacja dwukrotnie pokonała Japonię, a telefon wyrwał się z letargu. Dowiedziałam się, że cudowne Desperados w Carrefourze kosztuje jedyne 4,99zł; i że Niemcy nie tak łatwo się obrażają/wkurzają ;)

I niby monotonia jest do dupy, i gdy wszystko idzie za dobrze to też nie jest fajnie; to jednak wolę to niż ‚wyznawanie poglądu’: Why does it always rain on me?
Jednak w optymiźmie siła.


  • RSS