joaa.

no hidden catch, no strings attached. just words.

Wpisy z okresu: 4.2004

No dobra…

7 komentarzy

Przyznaję się, wcale nie zastanawiałam się nad „tym wszystkim”.
Nie i już.
Myślałam o innych rzeczach…
tu jest b. subiektywny bilans tygodnia:

Najbardziej rozbawiła mnie:
reakcja pani T. (germanistki) na opis Małpy dotyczący „chłopaka, który tak bardzo mi się podoba”:
TO TEN PRZYSTOJNIAK???

LOL…

Ulubione zajęcie tygodnia:
stanie sobie w oknie o godzinie 11 wieczorem i myślenie o wielu wielu sprawach :)

Najbardziej irytuje mnie:

1. (obecnie) niepewność, gdy na konkretnej i wiarygodnej odpowiedzi/informacji b. mi zależy

2. (ostatnio coraz bardziej) zakochani łażący sobie na spacerki dosłownie wszędzie.
Fajnie, mogą sobie być. Czasami nawet miło na takich popatrzeć… Ale częściej jednak mnie irytują…

3. Bocian, Mir i Małpa:
- teksty w stylu (gdy tematem rozmowy jest „nie chcę być sama”): „Aśka, ty siedź cicho, bo masz…”
Niestety, „nie mam” Go, więc to wy siedźcie cicho :P
- niektóre wręcz absurdalne „rady”,
- gdy temat rozmowy to dieta

A także ludzie, którzy mówią: „ona jest …” (tu następują słowa, które osoba mówiąca uważa za stosowne)

Papa.
Miłego wchodzenia do Unii.

Break

5 komentarzy

Ogłaszam wszem i wobec, że zarządzam sobie przerwę!

Muszę sobie trochę rzeczy uporządkować, (zaplanować ten ślub… ;)), pozastanawiać się, co do cholery ma tu sens, a co nie.
Nie cieszyć się.
Niedługo wrócę.

αντίο!

Piątek – kolejny wypad, tym razem na Bielany.
Postaram się to opisać w miarę skrótowo, ze szczególnym uwzględnieniem „przeżyć osobistych”.
Miłej lektury.

po 1.
W sklepie nie ma rzeczy, w które mogłabym wskoczyć i nie czuć się w nich jak w workach – wszystko jest za duże!!

po 2.
Jeśli już znajduję coś, w czym wyglądam dobrze, znajduje się pewna przeszkoda – a jest nią, niestety, niebotyczna cena.
Cudowne jeansy w Americanosie leżące na mnie całkiem nieźle kosztowały 259 i 249 zł. A czarna mini-mini-spódniczka – 58 zł – też nie do przełknięcia.

po 3.
Po raz pierwszy spotkałam się z taką miłą „obsługą klienta”!! Naprawdę, te kobiety z Americanosa zasługują.. nie wiem, na podwyżkę? :D
Wow. Naprawdę, pomogły mi w znalezieniu super fajnych spodni :)

po 4.
Mir, następnym razem pamiętaj, sprawdzaj, czy masz kasę na koncie… ;)

po 5.
Łażąc po takiej ogrooomnej hali, jaką jest budynek Tesco i Auchan, nogi i kręgosłup bolą znacznie bardziej i znacznie szybciej, niż podczas „biegania” po Galerii.

po 6.
Hm, ten wypad nie był tak fajny jak tydzień temu.
Ze względu na widoczny brak Sephory/Karoli lub za wczesny wyjazd??
Nie wiem, ale było trochę gorzej.

po 7.
Głowa boli mnie potwornie od jakichś 2 godzin, więc chyba się już stąd zmywam.
Była to notka.
Aczkolwiek pusta, jakich wiele nie tylko u mnie :P

16 kwietnia, piątek.

Jagoda
Ja
(pisownia oryginalna zachowana, tylko odrobinę cenzurowane ;))

Idziemy gdzieś dzisiaj z Mir i Bocianem?
Nie wiem :)
Chyba tak, tzn. na pewno tak – ale gdzie
No, nie wiem :D
A wiesz cokolwiek?
Tak :D Tylko nie wiem co :D
Podoba ci się X?
… No wiesz? Takie pytanie? :> Gupio się pytasz ;) A tobie Y? :D
To jest pytanie retoryczne :P
No widzisz :>
Ale ty coś wiesz bystrzaku

(ciąg dalszy nastąpi, jeśli znajdę jakieś karteczki, które nie zawierają treści nieodpowiedniej dla czytelników ;))

A dzisiaj na wysypie widziałyśmy pewnego pana, który… hm, opalał się bez ubrania… ;)
Nie muszę chyba dodawać, że miałyśmy się z czego śmiać przez następnych parenaście (a może i paredziesiąt) minut :)

Mi reflejo

4 komentarzy

Sama ostatnio zaczęłam dawać upust swojej twórczości pisząc wiersze.
Oczywiście białe.
Nad rymami musiałabym spooooro czasu siedzieć, a i tak nic bym nie wymyśliła :)

Twórczość swą zamieszczam na pamiętnikach na stronie Bravo.
Oczywiście, pod innym nickiem, niż ten „tutejszy” :)
Zna go tylko dosłownie kilka osób :P

Zostałam wczoraj brutalnie zmuszona do wypadu na miasto ;)
Znowu dałyśmy popis, jak to można upić się powietrzem :D
5 dziewczyn = 100% estrogenu = buszowanie po sklepach z ciuchami i kosmetykami.
Chyba zacznę to lubić ;D

W dzisiejszym odcinku:
„Moje ulubione wiersze”
O miłości.
Bo o miłości są najpiękniejsze.

Idzie ulicą
jakby tańczyła
na baletowym popisie
Uśmiecha się
do dziecka na wózku
do wróbla
który stracił ogon

Te kropki na sukience
myśli
mają kolor jego oczu

Od rana powtarza
najmilsze imię
i wychodzi z domu
w jednej pończosze
Zakochana – M.Hillar

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!
M.Pawlikowska-Jasnorzewska

Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie,
Patrzysz w okno i smutek masz w oku…
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku…

Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym,
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków…
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłeś przeszłego roku…
Miłość – M.Pawlikowska – Jasnorzewska

Ktoś list dostał. Komuś serce bije.
Idzie czytać pod kwitnące jabłonie.
Czyta. Chwyta się ręką za szyję
i dno traci, i w powietrzu tonie.
List – M.Pawlikowska-Jasnorzewska

To tyle na dzisiaj.

Powtórka z rozrywki.
Tylko postacie się zmieniły…

(tu należy czytać między wierszami)

Znowu święta…
Właściwie, to zamiast napisu „święta”, w kalendarzu widzę tylko ileś-tam dni wolnego (zdaje się, że 6).
Już od jakiegoś, dłuższego czasu, Wielkanoc, czy Boże Narodzenie, to dla mnie po prostu „długi weekend”, wolne od obowiązków szkolnych.
Po prostu przestałąm czuć tą całą „magię świąt”.
Czyżbym powoli zamieniała się w narzekającą osobę „dorosłą”? ;)

Adnotacja:
Jak dobrze wiadomo, dziewczęta lubią plotkować, mówić o wszystkim i o niczym.
Dlatego, jeśli ktoś uważa, że gdy powie którejś „tylko nikomu nie mów!”, nie należy spodziewać się, że faktycznie tak będzie.

Miała to być notka odrobinę filozoficzna.
Ale jako że „filozofowanie” nie wychodzi mi najlepiej, wezmę się za coś innego ;)

Pamiętacie zapewne piosenkę panny Aguilery pt. „What a girl wants”
I o to chodzi:
Czego pragnie dziewczyna?
Proszę o odpowiedzi… ;)


  • RSS