joaa.

no hidden catch, no strings attached. just words.

Wpisy z okresu: 2.2004

Notka bez przesłania, typowe „co robiłam, gdzie byłam” :)

O matko..
Spodziewałam się dzisiaj naprawdę uroczej randki z książką pt. „LADY – jak stałam się suką” oraz herbatą, ale to nie było możliwe.
Koło drugiej wpadły do mnie Alka i Jagoda – „na ploty”, a później, o piątej wyciągnęły mnie na dwór.
Szłyśmy takimi ciemnymi i „strasznymi” zakamarkami miasta, że jedna z nas miała (jak to się teraz mówi? ah..) dyga, że ktoś ją zechce porwać i zgwałcić.
Rzecz jasna, to nie byłam ja ;)
Przeszłyśmy w miarę spokojnie tzw. „Trójkątem”, cały czas nie wiedząc, gdzie jesteśmy przez Alę prowadzone, i w końcu dotarłyśmy do.. Galerii Dominikańskiej.
Na szczęście nie było to miejsce o największym zagęszczeniu zakochanych na metr kwadratowy.
Nasze szukanie paczki brata Ali wyglądało tak: wpadanie do sklepów i przymierzanie co ładniejszych ciuszków, potem ‚wypadanie’ z owych sklepów, marudzenie: „ile tu zakochanych”, „Boże, oni się liżą”, itp. :)
Oczywiście, rzeczonej paczki nie znalazłyśmy (ciekawe czemu? ;)) i w deszczu udałyśmy się w kierunku transportu.

P.S. Wyhaczyłam dwie fajne rzeczy, teraz tylko trzeba przekonać mamę, że są mi naprawdę potrzebne do przeżycia ;)
P.S.2 Te całe Walentynki jakoś mi nie przeszkadzały tym razem. Trzeba jednak wymyślić jakieś święto dla samotnych. Ostatecznie, tacy ludzie też są na świecie, nie? ;)
Idę spać, zmęczona jestem :)

(teatralny szept)
Khm-khm.. Fajnie by było dostać od kogoś kartkę na Walentynki.. :>

(joaa@interia.pl)
Liczę na Was ;)

Wszędzie mowa o Walentynkach:
w radiu
w tv (nawet na Eurosporcie widziałam ‚reklamę’ walentynkową)
co i rusz w necie
po prostu wszędzie.

A ja zamierzam zostać w ciepłym domku, i przy herbacie czytać „Milczenie owiec”.. jeśli uda mi się od odpowiedniej osoby pożyczyć :)

Albo zrobię imprezę ‚antywalentynkową’, jak to w większości pism, które mi ostatnio w ręce wpadły, ‚polecają’.
Tylko kogo ja zaproszę? :D

W jednej z ostatnich ocen mego bloga napisano, że ‚blog warty uwagi’ – dziękuję, bardzo mi miło ;)

Jest mi cholerrrrrnie źle.
Wygląda na to, że ferie upłyną mi pod znakiem:
książki,
łez i
braku snu.

Niech się już skończą.. :/


  • RSS