joaa.

no hidden catch, no strings attached. just words.

Wpisy z okresu: 1.2004

BT

Brak komentarzy

1) Komp mi padł – nie ma mowy o jakichkolwiek zmianach na blogu wcześniej niż za dwa tygodnie – na infie :P

2) Jestem wściekła i o krok od płaczu.
Jak to jest, że jest świetnie, po prostu niebo, a w następnej chwili masz ochotę przede wszystkim rozpłakać się na miejscu (czego oczywiście nie robisz – nie w szkole) i ‚zastosować przemoc’ wobec kogoś, kto.. nieważne.

3) Za szablon – obecny na blogu już od dwóch dni – dziękuję serdecznie i bardzo – Benii ;)

Spadam, bo Miriam mnie ukili ;)

Aj…

1 komentarz

1) Cholerna huśtawka.
Teraz ciągle jestem jakaś.. niewesoła.
Przechodzi mi na krótko.. i od nowa.
Niech to się skończy :/

2) U mnie ostatnio nie dzieje się wiele.
Przynajmniej tak mi się wydaje.
Chyba i mnie wzięła jakaś apatia (?)

3) Oglądałam wczoraj „Ostatniego samuraja”. Film interesujący, choć spodziewałam się ‚czegoś więcej’. Nie potrafię określić, czego.

4) Życie jest piękne.
Wiem o tym, ale dzisiaj muszę się jeszcze sama do tego przekonać, choć nie mam na to ochoty.. jak zresztą na większość rzeczy :/

:[

3 komentarzy

Od rana jestem zła.
Zaczynam mieć dość tego wszystkiego i najchętniej rzuciłabym się z okna, byleby wszelkie problemy zostawić za sobą.
Otóż, jestem zła, bo lubię jasne sytuacje i chcę wiedzieć, na czym stoję.
A nie wiem.
W wielu sprawach.
Także w sprawach tzw. sercowych.

Jestem wkurzona, po prostu :[

Godzina ok. 16.30 – jesteśmy razem z Wojtkiem umówieni pod Galerią z Leszkiem i Jolką. Kiedy wreszcie przychodzą, witamy się..
Leszek: Aśka, ale ty masz pryszcza na brodzie!

No bardzo dziękuję :P

„Diupa”

1 komentarz

I
Skończyłam dzisiaj czytać książkę p. Ewy Nowak o w/w tytule.
Jest to ‚kontynuacja’ „Wszystko, tylko nie mięta” i, muszę przyznać, równie ciekawa :)
Chciałam poniżej zaprezentować trzy jej fragmenty…

1) (…)
- Czy babcia znowu kogoś ma? – wuj Piotr przytachał liczne tobołki swojej rodziny.
W odpowiedzi na pytanie wuja dało się usłyszeć dochodzący zza drzwi chichocik.
- Nasza babcia, mimo swoich 66 lat, po prostu nadal ma apetyt na życie – wypowiedział się Wiktor.
- Dobrze powiedziane, „apetyt na życie”. To do mamy nie pasuje. Musicie się obie z tym zgodzić – poparł syna Waldek.
- Z niczym nie muszę się godzić – ciotka Krysia usiadła w obszernym fotelu, opierając stopy na taborecie. Kiedy weszła rozradowana babcia, ciotka nie omieszkała jej skarcić:
- Mamo, jaki ty przykład dajesz dzieciom?!
- Ja? Przykład? Ja nie daję im żadnego przykładu. Ja z nich biorę przykład. (…)

2) (…)
Wika pomagała babci zmywać naczynia. Babcia oczywiście dała jej rękawiczki i pouczyła, że dłonie świadczą o kobiecie i to na nie mężczyźni zwracają szczególną uwagę.
- Na moje nikt nie zwróci uwagi. Dla chłopaków liczą się tylko długie nogi i twarz modelki. Taka jest prawda, babciu.
- Wybacz kochanie, ale jestem w nastroju wykluczającym wyciąganie cię z młodzieńzej depresji. A co? Zakochałaś się bez wzajemności?
- Ja się zakochałem – oświadczył Krzysio, wkraczając do kuchni. – Ale na razie się nie zenię. Będziemy zyć na kocią łapę.
- Widzisz babciu, on przynajmniej ma motywację, żeby nad sobą pracować. Powiedz: „żwawa żarówka”.
- Zwawa zarówka. Wies, ze w mowie spontanicnej mi nie wychodzi – Krzysio był oblatany w terminach logopedycznych.
- Ja myślę o czymś innym – ciągnęła babcia. – Zobacz, Wiciu, taki brzdąc nie ma oporów, żeby przyznać się do uczucia i ja ich też już nie mam. Najgorzej macie wy – młodzi. Wszystko chcecie ukryć…
(…)

3) (…)
- Ciebie to nadal boli?
- Co?
- Że nie wyszłaś za mąż.
- Nie, juz nie. I dlatego spodziewam się lada dzień oświadczyn.
- Co?
- No, podobno, kiedy człowiek się z czymś już całkowicie pogodzi i niczego od losu się już nie spodziewa, to wtedy to, o czym marzył, dostaje.
(…)

Mam nadzieję, że nie zasnęliście ;)
Powiem tylko, że to, w punkcie 3. się sprawdza… ;)

II
Wojtek słucha Iron Maiden.
Przypomniał mi się Sylwester.. :)

1) Ostatnio mam zadziwiającą mnie ‚potrzebę’ kokietowania płci przeciwnej.
Dobra, może nie tyle kokietowania, co zwracania na siebie uwagi.
Very weird…
2) Biorę się poważnie z język migowy.. i język niemiecki – może ten konkurs z niemca coś mi da?
Może pojadę na wymianę? :>
3) Polecam uważną lekturę ost. noty Draken’a.
I à propos – dziękuję Ci za linka – odwdzięczam się tym samym :)

A teraz coś z całkiem innej beczki:
4) Czasem myślę, że mam jakąś chorobę psychiczną, tylko nie wiem, jaką.
I nie mówię o tym, że jestem nienormalna – bo kto nie jest? :)
Ajć, wzięło mnie na filozofowanie, lepiej już skończę ;)

(do dziewczyn)
Myślicie, że jesteście brzydkie bez makijażu?
No to patrzcie na gwiazdy filmu i nie tylko – myślę, że poczujecie się lepiej ;)

I
Siedem złotych, siedem serduszek.
.
.
.
W tłumie ludzi, wśród setek twarzy wyszukiwałam jednej, bliskiej.
Od samego wyjścia z domu, aż do wejścia do bramy.
Bezskutecznie.

Było pięknie.
Nawet nie spóźniłyśmy się na autobus (!)
Zrobiłyśmy jakieś trzy kółeczka dookoła Rynku, przeciskając się przez tłumy ludzi, każda z charakterystycznym serduszkiem umieszczonym w bardziej lub mniej widocznym miejscu.

A teraz ważniejsze wnioski ;)
1) (to gł. do dziewczyn) Jeżeli jakiś facet idący przed Tobą zaproponuje swojemu dziecku pączka, a Ty powiesz ‚Ja chcę!’, on to usłyszy i Ci go kupi :>
2) Jeżeli w programie jest występ jakiejś ‚gwiazdy’ (w tym wypadku Eweliny Flinty) nawet nie łudź się, że będzie śpiewać na żywo – komu, oprócz publiczności, chce się zdzierać gardło przy temperaturze około -3 stopni?
3) Gdy dochodzicie do Zielonego Mostu przed Ostrowim Tumskim, a ktoś z Twoich towarzyszy zauważa pod nim łabędzie i mówi ‚Ej, te łabędzie są sztuczne?!’ – będzie to tekst dnia lub i wieczoru.
Oczywiście, przy każdej okazji ktoś musi o tych łabędziach przypominać ;)
4) Kiedy stoicie naprzeciwko Ostrowa, nagle śnieg znajdujący się tuż-tuż za barierką zaczyna Was ‚irytować’ i zamierzacie go natychmiast stamtąd wykopać ;)
.. Co jest oczywiście niemożliwe, ponieważ władze miasta ‚umieściły’ barierki dokładnie tak, że buty się pod nimi nie mieszczą ;)
5) Podczas sztucznych ogni myślisz tylko jednym (bez skojarzeń), i wyczuwasz, że koleżanka obok Ciebie też, tylko o innej osobie ;)
6)Po cudownym >>pokazie<< ‚światełka do nieba’, czyli sztucznych ogni (nie łabędzi ;)) ktoś za Wami rzuca tekst: ‚no, to nas zaskoczyli jak Niemcy na wojnę!’
7) Jeśli stoicie na przystanku ‚na żądanie’ należy pomachać na autobus, w przeciwnym wypadku – odjedzie :)
8) Słowa wypowiedziane przez kogoś z Was: ‚nie ma tłoku’ (w autobusie) niemal natychmiast spełniają się.. na odwrót ;)

Niemniej było cudownie, a za rok chcę iść zbierać kasę i rozdawać serduszka :)

II
Ile ‚kosztuje’ serce Drugiej Osoby?

(z wczoraj)
Wypiłam wodę zmieszanę ze łzami.
Dlaczego, mimo wszelkich starań, w ‚czterech ścianach’ mego umysłu ciągle pojawia się myśl ‚nie jesteś tego warta!’?
Dlaczego nie wierzę w siebie, w swoją wartość?

Przytul mnie – może uwierzę…

Mini-marzenie

1 komentarz

Chicałabym tego bloga ‚wydać w formie książki’.
Ciekawe, czy ktoś by to kupił..?


  • RSS