joaa.

no hidden catch, no strings attached. just words.

Wpisy z okresu: 10.2003

BT.

3 komentarzy

Jagoda, jak chcesz, mogę się trzymać z dala od ciebie. Mogę też siedzieć obok i ani mru-mru.
Ale to nie moja wina, jasne??

Zresztą, to zawsze ja byłam tą, która nikomu się nie podobała. Musiałam wysłuchiwać pieprzenia o misiaczkach/koteczkach/słońcach/itp. z kamienną miną. Musiałam, a moja dusza w środku płakała.

A teraz jeszcze mam się cieszyć z zaistniałej sytuacji??

„All your friends think, you’re satisfied, but they can’t see your soul…”

„… and isn’t it ironic? Don’t you think?”

Na głowie

2 komentarzy

O ile wczoraj byłam happy i wszystko było w ogólnym porządky, tak dzisiaj mój świat stanął na głowie.
Jak tylko przekroczyłam próg domu, rozpłakałam się. Przez cały czas, aż do ok. 16 miałam w oczach łzy.
Już nie mam.
W końcu jestem aktorką, nie będę pokazywać swych uczuć.

„W mojej głowie wojna, wieczna wojna
Myśli niespokojnych…”

A.Lipnicka, „Mosty”.

Keine Thema.

6 komentarzy

1) Czuję się zagubiona.
2) Nie mam nikomu za złe, że się zakochuje. Tylko dlaczego tą osobą ciągle nie jestem ja???
3) Pamiętacie nasze życzenia wypowiedziane w parku? Mam wrażenie, że los nas zrobi w konia (sorry, Gregor ;))
4) Uśmiech już zniknął z mej twarzy, a nie opuścił jej od ok. 13.30 , tj. od spotkania.

Odwaga

3 komentarzy

Sny na chwilę odłóżmy na bok i zajmijmy czymś innym.

Czym jest odwaga?
Jak ją udwodnić?
To też może na trochę później, a teraz opiszę pokrótce to, jak została dziś ma odwaga przeze mnie ukazana.
Otóż:
1) podeszłam, zagadałam i poprowadziłam krótką rozmowę z Pewnym Chłopakiem (no, dziewczyny, zgadujcie! :] )
2) po raz drugi zadzwoniłam do Heliosa i zamówiłam 4 bilety na (uwaga) PREMIERĘ MATRIXA „REWOLUCJI” :)

I jestem z siebie dumna.
To pierwsze wymagało nieporównanie większej odwagi (wiecie co?? –> dziewczyny, piszcie na gg :)) , ale i tak się z tym zmierzyłam.
No, koniec tej gadki-szmatki.
Dodam tylko, że chyba mam dobry dzień.
Nie, nie chyba. NA PEWNO :)

Wrednie i przyjacielsko

1 komentarz

Paweł, wredny jesteś! (Ja zresztą też :)
Miałeś mi się przyśnić, ale tak intensywnie myślałam o Tobie przed snem, że to by chyba było nudne ;)

Onet i jego ekipa przynajmniej wie, czym jest przyjaźń :)


Przyjaźń, zdolność do przyjaźni opiera się na pozytywnych doświadczeniach wyniesionych z domu rodzinnego, dojrzałości psychicznej, empatii (wczuwaniu się w stan psychiczny drugiej osoby), szacunku, szanowania inności i niepowtarzalności drugiej osoby, uwolnienia się od stereotypów i mitów dotyczących własnej i odmiennej płci. Można zatem mówić o predyspozycjach do przyjaźni, ale może się ona również z czasem kształtować.

Przykładem tego są związki, w których jeden z partnerów stwarza korzystne warunki dla formowania się więzi przyjaźni u drugiego partnera. Ważną cechą tej więzi jest wiążące się z nią zaufanie. W miarę upływu lat wartość przyjaźni ujawnia się w przypadku tzw. “zespołu pustego gniazda”, kiedy dzieci się usamodzielniają, mają własne domy, a małżonkowie zostają sami. Jeżeli nie łączy ich przyjaźń, to wpadają w stany depresji i odczuwają wzajemną obcość.

Przyjaźń umożliwia im przetrwanie, radość z bycia razem. Ułatwia również przejście przez okres menopauzy-andropauzy, kiedy zmienność nastrojów znajduje zrozumienie u drugiej osoby. Jeżeli osłabnie lub ustanie więź seksualna, to pozostaje jeszcze przyjaźń, która – paradoksalnie – zyskuje na wartości.

Istnieje pewna prawidłowość, o której mówi się raczej rzadko: w udanych i opartych na przyjaźni związkach partnerzy upodobniają się do siebie. Nie tylko stylem życia, charakterami, ale również fizycznie. Co jest tego przyczyną? Podobne reakcje uczuciowe, mimiczne, a ma to związek z metabolizmem neurohormonalnym.
Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks” Wydawnictwa Europa. Autor – Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.

1) Oj, tak.
Mogłabym teraz 24h/24h słuchać Bryana Adamsa „Have you really loved a woman?” i nie znudziłaby mi się :)

2) Anka mówi, że ja i Jagoda jesteśmy monotematyczne.
Nie rozumiem tego, przecież podczas rozmowy o kimś (nie plotkowaniu – rozmowy!) poruszamy całe mnóstwo innych tematów :)
A to, że nasze rozmowy są głównie o… hmm… mężczyznach/chłopakach nic nie znaczy… ;D

3) Doszłam do wniosku, że nie nienawidzę nikogo. Jest to raczej dziwne, gdyż mniej więcej 2tyg. temu wściekałam się na pewną osobę, a teraz?
Teraz chciałabym się z tą osobą zaprzyjaźnić :)

4) Przed chwilą szukałam w encyklopedii w onecie hasła „miłość” na jedną z następnych notek. Było dużo o jakichś tam miłościach tureckich, francuskich, lesbijskich, itp. Ale wiecie co?
NIE BYŁO „DEFINICJI” >>NORMALNEJ<< MIŁOŚCI!!!
Czyżby nie potrafili wytłumaczyć, czym jest miłość???

Jestem pod wrażeniem.
Naprawdę, film był dobry.
A, tytuł! :)
„Don Juan deMarco”.

„(…) Dla czego żyjemy? Dla czego warto umrzeć? Na te wszystkie pytania odpowiedź jest jedna – miłość! (…)”

Krótko mówiąc: 1) podobało mi się
2) –> Jagoda, wpadnę, jak będziecie z Anką oglądać :]

Snoopy

1 komentarz

snoopy.jpg
Which Peanuts Character Are You?size>

Notka2

3 komentarzy

Czyli kolejny sen z Gregorem :)

Stałam z Jagodą pod klatką nr 30 (nie wiem, po co) i patrzymy, że w naszą stronę Gregor idzie. Dzięki włosom długim już cholernie i związanym w kucyka wyglądał niemalże jak koń.
No więc idzie, ja mu rzucam: „czeeść!”, a on ostentacyjnie odwraca swoją głowę w drugą stronę i idzie dalej.
A co zrobiłyśmy z Jagodą??
No jak to co?
My w śmiech! :D

Notka poważna

3 komentarzy

Hm, trudno zacząć.
Tematem notki ma/miało być palenie papierosów przez młodzież. Tylko cięzko wymyślić początek.
O, jest coś.

Idąc dziś do szkoły widziałam pierwszoklasistki (z gimnazjum), które paliły. Niby jestem przyzwyczajona do widoku (co jak co, ale) młodych ludzi ze szlugiem w ręku. Ale tamten widok był dla mnie co najmniej zadziwiający. Pomyślałam: „jeżu, jest już TAK źle??”.
Dlaczego tak się dzieje, że tacy fajni ludzie jak choćby Karolina czy Paweł (nie wspominając o innych Metalach, których mniej lub bardziej znam) zaczęli palić?
Dla przypodobania się?
Z nadmiaru stresów?
Na złość rodzicom, czy kogoś innego?
Żeby wydawać się doroślejszym?

Moim zdaniem to po prostu GŁUPIE.

Ale i tak faktem jest, że to naprawdę spory współczesny problem.
I mie należy udawać, że go nie ma.

(Ktoś może wywnioskować z powyższego, że jestem wrogo nastawiona do takich ludzi. Ale tak nie jest.)


  • RSS